Phygital: Jak Żabka i Modivo łączą dwa światy? | Krzysztof Heyda, Product Manager | Euvic Talks
Czy tradycyjny handel ma szansę przetrwać rewolucję mobile-first? W większości organizacji e-commerce i sprzedaż stacjonarna to wciąż osobne silosy, które zamiast współpracować, rywalizują o tego samego klienta. W tym odcinku Euvic Talks rzucamy wyzwanie mentalności “wojny kanałów”.
Gościem Bartka Śliwy jest Krzysztof Heyda – doświadczony Product Manager, który kształtował transformację cyfrową największych polskich marek, takich jak Żabka (superaplikacja Żappka), Modivo oraz Tauron. Krzysztof dzieli się praktyczną wiedzą o budowaniu produktów, które nie tylko istnieją w sieci, ale realnie napędzają doświadczenia zakupowe w świecie fizycznym.
Koniec Omnichannel, czas na Phygital
Choć o “omnichannelu” mówi się od dekady, Phygital stanowi kolejny szczebel ewolucji biznesu. Nie chodzi już tylko o obecność w każdym kanale, ale o stworzenie spójnego ekosystemu, w którym świat cyfrowy i fizyczny przenikają się bez barier dla użytkownika.
Kluczowe wnioski strategiczne z rozmowy:
- Wspólne KPI zamiast wewnętrznej konkurencji: Dowiedz się, jak skonstruować system celów i odpowiedzialności, aby zespoły e-commerce i retail grały do jednej bramki, eliminując problem kanibalizacji sprzedaży.
- Dane jako fundament (Case Study Tauron): Dlaczego uporządkowana analityka i dane z inteligentnych liczników są absolutną podstawą, bez której wdrożenie AI w organizacji będzie jedynie kosztownym eksperymentem.
- Framework innowacji Żabki: Jak lider retailu zarządza aplikacją dla 10 milionów użytkowników, testuje nowe funkcje poprzez szybkie iteracje i buduje lojalność dzięki zaawansowanej grywalizacji (Quests i Żabsy).
- Przyszłość sklepu fizycznego: Czy automatyzacja wyprze człowieka, czy może sklepy zmienią się w ekskluzywne showroomy? Analizujemy balans między technologią “frictionless” a potrzebą kontaktu z doradcą.
Bartosz: Cześć witam Was w kolejnym odcinku podcastu Euvic Talks w którym łączymy biznes i technologię i dzisiaj to połączenie będzie naprawdę namacalne, bo porozmawiamy o Phygitalu. Moim gościem jest ktoś do kogo mam takie naprawdę sentymentalne odczucie gdyż nie wiem, czy będziesz podziewał ze mną ten pogląd ale moja kariera zawodowa na pewno nabrała tempa od naszego wspólnego przedsięwzięcia. Moim gościem jest Krzysiek Heyda. Cześć Krzysiek.
Krzysztof: Cześć fajnie tutaj być.
Bartosz: Krzyśku, na początek chciałbym Cię poprosić o przybliżenie Twojej Drogi biznesowej, bo pojawiają się tam duże znane brandy mamy Tauron, mamy Żabkę, mamy Modivo, a jak ta Twoja ścieżka się potoczyła?
Krzysztof: Zgadza się. Ja generalnie uważam się za product managera jeśli chodzi o zawód bo product manager, czyli osoba która tworzy w tym przypadku produkty cyfrowe. No to generalnie wyszło trochę z przypadku, bo zaczynałem w marketingu później w pewnym momencie gdzieś tam była okazja zrobić pierwszą apkę, to było w Sizerze, Sizer Up, i tak wsiąknąłem właśnie w torybynie głównie apek no później właśnie równolegle ten Phygital, mam perłą w koronie, jeśli chodzi o apki jest Żabka, którą pewnie wszyscy znają, 10-12 użytkowników, 11 tysięcy sklepów. Więc to jest fajna apka lojalnościowa, która naprawdę odnosi duże sukcesy. Robiliśmy aplikację Mój Tamron, która też jest na pewno wyjątkowo w branży energetycznej i mam nadzieję będzie jeszcze lepsza. No i właśnie te elementy fidżitalowe, czyli tego połączenia świata fizycznego ze światem cyfrowym, to miałem dużo okazji porobić w EmoDivo Obuwie. Tam byłem odpowiedzialny zespołem za te wszystkie technologie konsumenckie które pozwalały zamówić buty w ramach sklepu, czyli tablety, system informowania o tym, kiedy możesz dbać o swoje zamówienie i wirtualne przymierzalnie więc całe fizyczne cyfrowe doświadczenie w sklepach Modivo i e-obuwie. Plus pierwszy taki element jeszcze robiłem też w Sizerze, gdzie była sieć ekranów dotykowych, w którym też można było różne fajne rzeczy porobić.
Bartosz: Czyli cały ekosystem mający podnieść pewnie konwersję klientów?
Krzysztof: Zgadza się, jest to jakiś pewien sposób wdrożenia omnichannelu szeroko pojętego.
Bartosz: No właśnie, jakbyś mógł przybliżyć naszym widzom i słuchaczom czym jest Phygital i czy możemy postawić znak równości między Omnichannel a Phygital, czy niekoniecznie?
Krzysztof: Jasne, no to Phygital tak jak już trochę powiedziałem, to jest, samo słowo wywodzi od dwóch słów, physical i digital, stąd nam się tworzyło Phygital czyli połączenie świata rzeczywistego z cyfrowym, to są na przykład kioski, które wszyscy znamy, nie wiem, z McDonalda, aplikacja mobilna w pewnych kontekstach też może tego typu rozwiązaniem być, więc to jest Phygital i czy on się równa Omnichannelowi? Nie do końca, w sensie mi się wydaje, że to jest pewna wersja albo uzupełnienie Omnichannelu. Omnichannel to jest ta szersza koncepcja mówiąca o połączeniu kanałów a ten Phygital to się został jakby jednym z tych kanałów trochę łączącym te dwa światy fizyczne i cyfrowe.
Bartosz: Okej. Jak w takim razie poukładać odpowiedzialności żeby ten projekt wszechkanałowości nie rozbiły się jakieś podziały między działami żeby to jednak wspólnie ze sobą grało i budowało wartość dla przedsiębiorstwa?
Krzysztof: No to jest duże wyzwanie. To jest duże wyzwanie do dzisiaj, bo o Omnichannelu to nie jest tak, że teraz o tym mówiłem, bo to jest taka super nowość. O tym się mówi od 10 lat lekko. Kiedy powstawały różnego rodzaju kanały, kiedy na początku mieliśmy tą multikanałowość która skupiała się na wielu punktach styku, ale jednak żyjących trochę w silosach, teraz staramy się to połączyć. No i żeby to połączyć to mi się wydaje najważniejszym aspektem są dane. No bo w tym multichannelu patrzyliśmy per każdy kanał jak performuje, takie pytanie biznesowe jakie zamarzało bazić w multichannelu no to jakie revenue przyniosła moja aplikacja mobilna. Natomiast w omnichannelu bardziej patrzymy na tę ścieżkę użytkownika przez te różne kanały, gdzie takie pytanie biznesowe to może być, jak wizyta w aplikacji mobilnej przyczyniła się do zakupu w sklepie. Więc patrzymy na to przejście między tymi kanałami. Więc wspólne dane, żeby być w stanie wyłapać ten user journey w tych różnych punktach styku, ale zbieramy te dane, jeszcze później musimy umieć odpowiednio z nich wnioski wyciągnąć więc to jest też znowu kolejne wyzwanie które często jest jeszcze w wielu organizacjach, wspólna analityka, która z tego jednego miejsca będzie w stanie wyciągnąć dane, które będą istotne dla każdej z tych sekcji biznesowych. I to, co jeszcze często widzę jako taką przeszkodę w Omnichannelu to są cele biznesowe, jakie są stawiane przed konkretnymi kanałami. Bardzo często te cele się trochę zwalczają, w sensie jest już osobny cel sprzedażowy dla sieci retail i są sprzedażowe dla aplikacji mobilnej albo e-commerce’u szeroko pojętego tej samej firmy. No i one zamiast wspólnie doprowadzić klienta do zakupu no to walczą od tego samego klienta. Więc mimo to, że w aplikacji mobilnej na przykład mamy możliwość zrobienia zamówienia do sklepu, nawet jeśli to zamówienie będziesz liczył jako sprzedaż w sklepie, no to owner aplikacji jednak woli kombinować żeby on jak najbardziej ten klient kupił w tej apce. I tak samo w sklepie — być może zamiast przekierować go do apki, wolą kombinować coś, a to może zamów u nas, za 3 dni to przyjdzie. Więc to takie cele, które nie są spójne, no bardzo często widzę, że zwłaszcza w tych szeroko pojętych spółkach handlowych, że się trochę kanibalizują i właśnie zwalczają zamiast wspierać.
Bartosz: Okej czyli tutaj wymagany jest również jakiś taki shift, taka zmiana w kulturze organizacji, żeby budować tą świadomość że kanały nie konkurują między sobą a jednak gramy do wspólnej bramki. Jak to osiągnąć?
Krzysztof: Moje doświadczenie przynajmniej takie praktyczne to na razie pokazuje że jest to ciężkie. W sensie no to faktycznie jest bardzo duży shift na bardzo wysokim poziomie firmy. No bo ja też rozumiem pewną potrzebę na pewno kontrolowania performansu konkretnych kanałów, pewną potrzebę nadzoru, a w momencie kiedy trochę zrezygnujemy z tego sposobu wyznaczania celów, no trochę tracimy tą kontrolę na pewien sposób. Więc to jest pewien jakiś filtr mentalny. Trudno mi dać tutaj jakąś rzecz. Ja jeszcze nie widziałem takiego idealnego miejsca przynajmniej z własnej praktyki, gdzie faktycznie by to działało, zamiast trochę konkurować ze sobą.
Bartosz: Odwołujesz się do danych. Właśnie bardzo fajne jest to, jeśli organizacja jest na tyle dojrzała, żeby też z tych danych korzystać żeby też posługiwać się pewnymi metrykami. I zastanawiam mnie jak w dzisiejszym czasie, w którym wszyscy — ja też trąbię o AI — możemy wykorzystać czy Ty wykorzystywałeś w swojej karierze AI do zrobienia czegoś sensownego właśnie z tymi danymi?
Krzysztof: W sensie na pewno AI, bo do tego właśnie podchodzimy teraz i kombinujemy jak to zrobić w Tauronie, który na przykład generuje ogromną ilość danych, no bo firma 6 milionów klientów ponad, firma jest ogromna, z prądu korzystamy wszyscy, punktów styków jest masa i mamy bardzo dużą liczbę danych ale kompletnie nieuporządkowanych. Czyli kombinujemy czy przez AI może nam pomóc jakoś te dane uporządkować, żeby później znowu inny AI mógł z tego faktycznie w sposób autoryzowany korzystać — więc to jest na pewno jeden z przykładów gdzie można AI wykorzystać. No bo te dane, one są naprawdę podstawą wszystkiego i to też nie od dzisiaj, tylko już od dłuższego czasu powinny być podstawą wszystkiego w każdej firmie — no bo te dane właśnie będą podstawą do tego, żeby każdy AI inny, który później będzie w back office’ie pracował, żeby faktycznie mógł działać, więc to jest basic kompletny.
Bartosz: Czy widzisz jakieś punkty styku właśnie między firmami typu Tauron, a firmami bardziej retailowymi takimi jak Modivo? Miałeś pewne doświadczenia w budowaniu, które przeniosłeś z budowania Mojego Tauronu do pracy dla Modivo?
Krzysztof: Punkt styku jest ogromny — jest nim klient. Zwłaszcza cała moja kariera zawsze jest klientami, prawie zawsze. Klientami B2C — czy zapłacisz w energetyce, która generalnie jest nudna dla klienta, nie oszukujmy się, póki prąd działa, póki rachunki nie są za wysokie, to za bardzo się nie interesujesz swoją firmą energetyczną, czy to w e-tailu — to jest ten sam klient. Dlatego zwłaszcza w takich firmach energetycznych powinniśmy patrzeć na to, jak te doświadczenia są kreowane, że jeśli chcemy zrobić coś naprawdę fajnego, to ten best practice z retailu z tego jak działają apki — ale nie tylko retailowe, jak działają apki do zamawiania jedzenia, ubery i tak dalej — przenosić to doświadczenie, ten sposób działania na te nasze nudne narzędzia energetyczne tak żeby one dla klienta były zrozumiałe i żeby doświadczenie było dla niego bardzo podobne. Więc to jest na pewno ten ogromny punkt styku jakim jest klient. Bo często to też widać w różnego rodzaju projektach — myślimy o kliencie znowu trochę w sposób silosowy, on żył tylko w naszym świecie a nie żył w zupełnie innych miejscach. Rozmawia z innymi firmami i tam jakieś doświadczenie sobie buduje, dlatego bardzo często też nie ma sensu wymyślać koła od nowa w wielu przypadkach. Jestem wielkim fanem tego, obojętnie w której branży się pracuje, żeby patrzeć na inne branże, jak oni pewnego rodzaju procesy realizują — bo naprawdę rzadko kiedy my tworząc produkty cyfrowe tworzymy coś zupełnie od zera. Może od zera w naszej firmie, ale nie od zera — ktoś inny to zrobił gdzieś indziej. Nie chodzi o to, żeby jakieś rozwiązania kopiować, ale żeby się nimi inspirować i robić znowu podobne doświadczenie tak, że jak klient trafi do nas, to od razu mimo że ma z nami kontakt po raz pierwszy, to od razu wie — okej, ja wiem jak to działa, wiem co mam kliknąć, wiem co się dzieje.
Bartosz: Powiedz mi, co w tym wszystkim było najciekawsze, co było też dla Ciebie nowością ale też gdzie były wyzwania by tego typu już wydaje mi się kultowy cyfrowy produkt zbudować?
Krzysztof: Na pewno najciekawsze i jednocześnie wyzwaniem jest skala. Tak jak mówiłem w tym momencie Żabka ma tam 11 tysięcy sklepów, wtedy miała pewnie koło 7-8 tysięcy, bo to przerastało jakby w astronomicznym tempie. Dużym wyzwaniem — nie byłem od samego początku, ale trafiłem jeszcze do firmy przed pierwszym wydaniem aplikacji publicznie. Więc też dużym wyzwaniem mi się wydaje, dla samej firmy Żabka to było to, że to był pierwszy tego typu produkt który robią teraz. Jak pomyślimy o Żabce jako firmie no to mają cały wachlarz cyfrowych produktów — mają aplikację Żabkę, mają Yusha, Delio, zrobili teraz platformę Impuls która pozwala wykorzystywać dane dotyczące sprzedaży i sprzedawać ją klientom B2B. Więc teraz są gigantem w technologii. Wtedy to był taki pierwszy właściwie — no była Żabka która miała sklepy i się kojarzyły głównie z alkoholem i z fajkami, bo zresztą sam byłem jedną z tych osób, która ze mnie się śmiała, jak mówiłem że idę do Żabki — że właśnie będę siedział za ladą i sprzedawał alkohol i fajki. No bo taki Żabka wtedy miała wizerunek. Niekoniecznie dla mnie, bo ja byłem pod ownerem aplikacji, więc jeszcze było kilka poziomów nade mną — dla tych ludzi właśnie nade mną, żeby faktycznie stworzyć tą strukturę która będzie w stanie tą appkę dowieźć. Zresztą ta struktura była w ogóle bardzo unikatowa — teraz też to wygląda inaczej, bo teraz Żabka jest robiona przez zespół marketingu w Żabce, ale wtedy powstała struktura dookoła tej aplikacji nie tylko taka stricte produktowa na zasadzie product owner, analitycy, UX-owcy, ale też pełna struktura kompetencji biznesowych dookoła aplikacji — osoby od oferty tylko do aplikacji, osoby od marketingu dotyczące tylko i wyłącznie aplikacji, od Customer Service. Więc tworzyła się taka firma w firmie gdzie właściwie każde kompetencje były reprezentowane trochę autonomicznie w ramach projektu Żabki i to było trochę taką startupową atmosferę, co nam też pozwoliło to dowieźć w jakiś tam fajny, dynamiczny i z szybką decyzyjnością sposób.
Krzysztof: Tak jak mówię ta skala — bo to też był jeden z problemów na początku kiedy się potknęliśmy, kiedy aplikacja bardzo szybko wyszła, była bardzo fajnie przygotowana — nie chodzi mi o kwestię technologiczną tylko, ale też o kwestię komunikacyjną — więc bardzo szybko uzyskała wśród młodzieży dużą popularność. Więc były takie momenty kiedy coś się wywaliło bo jakieś serwery padły, bo ruch był za duży, bo wpadła za fajna promocja — więc później były już tego typu “narodowe problemy”. No ale ta skala też dużo wynagradzała — no fajnie jest iść do Żabki nawet do dzisiaj, kiedy już parę lat nie mam z nią kontaktu bezpośredniego, i widzieć jak ludzie z tego korzystają, kropka.
Krzysztof: A propos tego podejścia SuperApp — o tym SuperAppie mówiliśmy praktycznie od początku, rozmawialiśmy też z firmami z Azji które już coś takiego zrobiły właśnie w formie takich benchmarków. Taki prawdziwy super app w tej Żabce powstał tak mniej więcej rok temu, kiedy dodali te różne rodzaje bilety, ubezpieczenie turystyczne — to już naprawdę się rozrobił prawdziwy super app, ale wtedy miałem okazję zrobić te takie podwaliny ku temu, jak na przykład Żabka Pay. Czyli płatności wykorzystując aplikacje w sklepie rzeczywistym — które teraz są pod walidą m.in. Żabki Nano, tego sklepu autonomicznego, czy Żabkę Post jako ten cały system do odbierania zamówień. Więc to było bardzo ciekawe doświadczenie, bo tam naprawdę nie było jednego takiego samego dnia. To nie było tylko to, że robiliśmy feature’y na potrzeby zbierania Żabsów, tylko nagle człowiek musiał wejść głęboko w płatności, albo w usługi pocztowe, albo w innego rodzaju aspekty — więc to było super.
Bartosz: Czy tym samym sklepy Żabki stały się też takim laboratorium do pewnych eksperymentów? Bo to brzmi jakbyście właśnie z osiedlowego spożywczaka robili miejsce, w którym klient taki jak ja może załatwić dużo więcej niż tylko kupić ryż i mąkę. Wracając do mojego pytania — czy były jakieś eksperymenty które też wprowadzaliście, ale one nie zażarły?
Krzysztof: To jest bardzo fajne w Żabce, że Żabka właśnie nie boi się eksperymentować, wyłożyć pewnego czasu, zasobów szeroko pojętych, czyli czasu i pieniędzy, żeby coś zrobić. Na przykład jak była pandemia, to mój szef w ciągu trzech miesięcy zrobił w apce click and collect. No bo nagle zmienił się kompletnie krajobraz rynkowy, do sklepu się nie dało wejść i dosłownie w ciągu niecałych trzech miesięcy cały click and collect w apce powstał, co było w ogóle rewelacją. A później, kiedy przestało być potrzebne, został usunięty. Były tego typu eksperymenty jak taki żabkowy “too good to go” — możliwość zamówienia sobie ze sklepów rzeczy, które termin ważności do spożycia jest już bardzo krótki i upływa, więc można to kupić w tańszej cenie a jednocześnie nie marnować tego jedzenia. Żabka robiła też czegoś takiego własnego, miała cały własny portal do tego, ale wiem też że w pewnym momencie zostało to ucięte. Więc Żabka bardzo nie boi się eksperymentować i — co mi się bardzo podobało — nie bała się usuwać feature’ów z aplikacji.
Krzysztof: Bardzo lubię dostarczać całe spektrum wygód dla użytkowników moich aplikacji, więc zrobiłem chyba cztery możliwości dodania karty płatniczej do apki. Można było wpisać dane karty z palca. Można było zrobić zdjęcie, żeby OCR zaczytał te informacje. Można było przybliżyć kartę do NFC. No i później miałabyś perłę w koronie tej całej funkcjonalności, czyli dodawanie karty automatycznie kiedy płacisz nią w terminalu w Żabce — bierzesz produkty, idziesz do kasy, skanujesz aplikację Żabka, płacisz kartą i po chwili ona się pojawia już jako dodana. Oczywiście weszliśmy w to, zaczęliśmy to wdrażać — i tu się nagle okazało: trzeba najpierw jakąś pierwszą zgodę klienta, później jakąś drugą zgodę klienta, później ta karta się automatycznie nie pojawi bo i tak trzeba będzie podać kod CVC, CVV i tak dalej — więc zrobiło się pełno potykaczy. Wyszliśmy z tym live. No i oczywiście dane pokazały, że mniej niż 1% kart dodanych do Żabki Pay był w ten sposób dodany. I tutaj jest właśnie fajna odwaga firmy — że tego typu funkcjonalność została w pewnym momencie usunięta, stwierdziliśmy że to nie działa, mimo że wydaliśmy na to tyle i tyle kasy, tyle i tyle czasu — trudno, ale w takim razie wywalmy tę funkcjonalność. W Żabce nie mają tego problemu.
Bartosz: Bardzo fajnie to brzmi, bo to też pokazuje raz, że dojrzałość organizacji, a dwa też przede wszystkim chyba ludzi, którzy podejmują tam decyzję, że po co palić więcej pieniędzy na coś, co jasno z danych nam wynika, że nie żre. Elementem który — zakładam że przewijał się i w Żabce, i w Modivo — jest element lojalnościowy. Jak to wygląda z Twojej perspektywy? Czy dzisiaj w tych produktach cyfrowych my jako ludzie dalej poszukujemy tego elementu lojalizowania nas za nasze zakupy, za naszą przynależność do grupy klientów, czy mamy już jednak tego przesyt? Jak to robić dzisiaj w sposób mądry, w sposób nie narzucający się i sposób, który jednak zatrzyma tego klienta u nas?
Krzysztof: Trzeba pamiętać na pewno, że taki program lojalnościowy to jest tylko jeden wycinek tej oferty. Choć mielibyśmy najlepszy program lojalnościowy, to jeśli nasza cała już oferta i cały ten biznes działa średnio, no to i tak klient raczej nie wróci. Bardzo dużo programów lojalnościowych to mimo wszystko są jak te stereotypowe programy na stacjach benzynowych, gdzie trzeba zbierać 200 lat tych punktów, żeby dostać jakąś maskotkę później na końcu.
Krzysztof: Tutaj Żabka wykazała się bardzo fajnym podejściem — bo pomijając, że te punkty są relatywnie łatwo zdobywalne, to jeszcze zostało tam wprowadzone wiele różnych mechanizmów zdobywania tych punktów — nie tylko za sam zakup, co jest oczywiste, ale za różnego rodzaju akcje. Ja na przykład bardzo lubiłem jako owner tej aplikacji, że mogliśmy wykorzystywać żabsy jako narzędzie do onboardingu klientów do nowej funkcjonalności. Czyli na przykład robimy Żabkę POST, czyli możliwość odbierania paczek — i żeby ludzi onboardować do tego, pokazać im że to jest fajne, wygodne — zawsze jest pewien próg wejścia żeby przekonać do nowych feature’ów. To możemy powiedzieć — skoro już stajesz z tego, dostaniesz 20 żabsów.
Krzysztof: Dużo mechanizmów w Żabce były tak zwane, jak myśmy o tym mówili wewnętrznie — questy, czyli zadania jakie można postawić przed klientami. Kup trzy razy Big Milka, dostaniesz 100 punktów albo kup trzy razy Big Milka, czwartego dostaniesz gratis. To nie dość, że to było kolejnym urozmaiceniem w formie zbierania tych żabsów, to jeszcze było świetnym formatem do monetyzacji — żeby sprzedawać producentowi Big Milka jako formę reklamy. No bo czemu ta firma może nie zapłacić za to, że zamiast być po prostu nudnym bannerem w appce, albo pushem w appce, to może być takim wyzwaniem. Więc tutaj na pewno jest fajna możliwość — nie robieniu po prostu nudnym “pokaż kartę, nawijamy Ci punkty za tyle złotówek ile wydałeś” — tylko może to jeszcze ubrać w wiele różnych innych mechanizmów. Też na przykład współpracy z zewnętrznymi firmami — że zrobisz coś w innej apce, a dostaniesz punkty u nas.
Krzysztof: Drugim spektrum też bardzo fajnych działań to właśnie jest Modivo. Ja tam przez chwilę, póki jeszcze nie było dedykowanej osoby do programu lojalnościowego, pomagałem skręcić program lojalnościowy Modivo, który już teraz w tej formie nie istnieje, bo teraz prowadzi nowy Modivo Club. Ale ten Modivo Club jest naprawdę świetny — bo on obejmuje CCC, e-obuwie, Modivo, HalfPrice — praktycznie te wszystkie marki które są pod parasolem CCC to są objęte w ramach tego jednego programu. I to jest znowu bardzo duża zaleta — bo masz tą jedną apkę, czy tą jedną kartę, whatever, i obojętnie do których z tych marek pójdziesz, dalej masz to jedno miejsce na zbieranie punktów. Więc to jest znowu inne podejście — że tą skalą i tym wachlarzem marek żeby zachęcić ludzi do tego programu.
Bartosz: To prawda, też mam wrażenie że ludzie dzisiaj nie chcą przystępować do kolejnego programu lojalnościowego, ale jeśli są już częścią jednego ekosystemu lojalnościowego i mogą z niego skorzystać w innych swoich ulubionych sklepach — no i tutaj zakładam że CCC robi to dobrze, po prostu kierując swoich klientów od jednego swojego bytu do drugiego. Krzysiek, zastanawiam się jak widzisz przyszłość retailu. Nie odbiegajmy zbyt daleko ale weźmy perspektywę w pięciu najbliższych latach. Co się zmieni, co pozostanie?
Krzysztof: Od dłuższego czasu mówimy, że retail stanie się bardziej showroomami niż faktycznie miejscem sprzedaży. No bo jest e-commerce, gdzie to miejsce sprzedaży może być, i retail będzie takim miejscem gdzie właściwie możesz te produkty zobaczyć, dotknąć fizycznie i ewentualnie będzie miejscem jako punkt odbioru. I pewnie w wielu przypadkach tak faktycznie będzie, że te sklepy będą trochę mniejsze, bardziej skupione na doświadczeniu w środku niż na sam fakt spontanicznego wejścia i zakupu.
Krzysztof: Bardzo fajnym przykładem — byłem niecałe dwa lata temu w Londynie właśnie na takim Retail Safari, gdzie chodziliśmy po różnych fajnych sklepach które miały fajny digital w środku. Nie, funkcjonują normalnie — wiadomo, że to jest Londyn więc to są sklepy flagowe, normalnie funkcjonujące, obsługujące klientów. Ciekawe spotkanie było to, że większość z tych sklepów to były monobrandy — bo trochę łatwiej jest, jak masz swoje produkty, to wszystko opakować w jakieś fajne cyfrowe otoczenie.
Krzysztof: Ale to, co tam widziałem fajnego, to była sieć komórkowa EE. W każdym razie sieć komórkowa, która miała swój taki concept store flagowy, gdzie z jednej strony był niesamowity wystrój — trochę taki domowy. Była kuchnia, gdzie można było pogadać z doradcami, zobaczyć sprzęty. Był cały taki zaułek gamingowy, gdzie można było normalnie usiąść przy komputerze i sobie w jakieś gry pograć. A co było bardzo fajne, to było cyfrowe spa, jak to nazwali. Było pomieszczenie podobne wielkościowo do tego tutaj w którym siedzimy — pełne ekranów i luster, bardzo takiej cichej spokojnej muzyki, na ekranie taki widok lasu. Chodziło o to, że tam były maty żeby można było się położyć i sobie wypocząć i się wyciszyć — wyciszyć pod kątem i dźwięków, i pod kątem natężenia świata. Więc nie mówię, czy ma sens, czy to nie ma sensu, ale pewnie było bardzo ciekawym podejściem. Ktoś to zainwestował w kasę, bo na pewno taniej to nie było. I to jest jeden z ciekawych przypadków który właśnie kieruje mnie do tego, że te sklepy idą coraz bardziej w doświadczenie a nie w samą sprzedaż.
Krzysztof: Ale też jakby trochę w opozycji do tego — Digital, w mojej ocenie za chwilę, będzie doświadczeniem takim bardzo szerokim dla klientów, a doświadczeniem premium będzie doświadczenie z człowiekiem. Czyli marki premium to dalej będzie, że ktoś Cię obsłuży w tym sklepie, faktycznie człowiek pogada z Tobą, uśmiechnie się, poskłada to ubranie, ładnie zapakuje. A takie doświadczenie masowe — no to właśnie będą coraz częściej pojawiające się kasy samoobsługowe, kompletna samoobsługa, gdzie możesz zwrócić ciuch w jakiejś maszynie, odebrać ciuch w jakiejś maszynie i tak dalej. Więc w markach premium digital będzie takim tłem — np. coś wyświetlić, pogłębić to doświadczenie, ale nie będzie służył do samoobsługi. A w tych takich szeroko dostępnych sklepach to właśnie będą mocno szli tą automatyzację.
Bartosz: Fajna wizja chyba.
Krzysztof: No ciekawa. Trochę to widać — po pierwsze widać takie rozwiązania samoobsługowe już nawet w sklepach modowych, bo w H&M na przykład w Londynie były też tego typu rozwiązania do zwrotów automatycznych. Widać to w takich wdrożeniach jak na przykład nasza Żabka Nano. Albo jest też bardzo podobna mini sieć jeszcze w Polsce Pico24, one są w Żorach tutaj pod Katowicami, gdzie właśnie są te sklepy takie autonomiczne — do takiego konceptu jak convenience, właśnie jak Żabki i tego typu podobne, no to taka automatyzacja jest idealna. No bo tam nie potrzebujesz kontaktu z tą osobą po drugiej stronie kasy, tylko chodzi o to, żeby jak najszybciej zrobić ten bardzo mały zakup. A w niektórych miejscach faktycznie mi się wydaje, że większość ludzi wolałaby kupować to Porsche, będąc miło przywitanym z kieliszkiem szampana, niż z robotem który Ci to wyda z jakiejś dużej maszyny vendingowej.
Bartosz: Zgadzam się. Jak Twoim zdaniem przedsiębiorstwa retailowe powinny się przygotować na tą Twoją wizję?
Krzysztof: Poza ujednoliceniem danych. Znaczy nie, generalnie na pewno musi być jakieś mocne przygotowanie na poziomie technologicznym. Chodzi mi o to, żeby te rozwiązania, które się wdraża, żeby to nie było vendor locków i żeby to było gotowe na przyszłość, żeby to było coś plastycznego — bo te szybkie zmiany jakie teraz widzimy w tych nowych narzędziach, które się pokazują, wynika z nich, że musimy mieć rozwiązania które można szybko piwotować w innym kierunku. To nie może być coś monolitem zakutego w jednym kierunku i później taki transatlantyk który kurs będzie zmieniał bardzo długo — tylko to muszą być rozwiązania które pozwolą bardzo szybko z różnych klocków budować coś nowego i odpowiedzieć na jakieś dziwne przypadki, albo takie radykalne jak COVID. Bo widać które firmy wygrały w tym momencie jakąś swoją taką zwinnością, albo na prostu taką normalną ewolucję w zmianach technologii — kiedy nagle się pojawia AI, nagle pojawiają się okulary z ekranami itd. Trzeba będzie na to jakoś zareagować, żeby być pierwszym, umieścić to, wykorzystać jakoś sensownie.
Bartosz: Właśnie, zwinność dalej z nami pozostaje i chyba jeszcze bardziej nabiera na znaczeniu. Nie miałem tego pytania przygotowanego, ale wywołałeś okulary — zakładam że masz na myśli te, które Meta z Raybanem ostatnio wypuścili. Czy jest na rynku teraz jakiś gadżet na który polujesz, na który czekasz, bo nasi widzowie słuchacze nie wiedzą, ale jesteś też zapalonym gadżeciarzem. Pamiętam jak gdzieś w ręce miałeś implant, którym możesz płacić, tak?
Krzysztof: Tak zgadza się. Też już teraz nie mogę, bo on ma ważność jak karta płatnicza — więc po prostu stracił swoją ważność już. Więc fizycznie on tutaj jest i działa, ale już nie można na nim płacić. Ale bardzo ciekawe rozwiązanie to jest w ogóle — to jest NFC, to oczywiście nie ma swojego zasilania. To daje taki krótki sygnał w momencie, kiedy się zbliży terminala — to ten sygnał z terminala daje temu na tyle zasilania, żeby odpowiedzieć tym tokenem po płatności.
Krzysztof: Więc tak, są tego typu rzeczy. Ta sama firma jeszcze czaje się, bardziej jako ciekawostkę, ale przygotowują podobny implant tym razem do śledzenia poziomu cukru. To jest taki bardziej medtech, ale też bardzo ciekawa. To jest po prostu polska firma, więc też się czaję, bo już to będzie w miarę łatwo dostępne u nas.
Krzysztof: Na te okulary się bardzo czaję — bo mam dalej pierwszą wersję tych Ray-Banów, on był bez ekranu tylko po prostu z kamerami i to była bardzo fajna zabawa, a te z tym wyświetlaczem otwierają kompletnie nowe możliwości. Znaczy też jest w sumie dużo słusznych krytycznych głosów — nawet dzisiaj w drodze tutaj czytałem czyjś post na Linkedinie, że nagle zamiast spędzać 4-5 godzin screen time’u na telefonie no to będziemy spędzali 16 godzin, więc to faktycznie na pewno ma to swoje wady. Co nie zmienia faktu że jak tylko będzie możliwość zakupu tego — niestety jesteśmy trzecim krajem dla tego typu firmy jak Meta więc to trzeba jechać do Niemiec najbliżej albo do Włoch żeby coś takiego zgarnąć — ale to będę na pewno po to jechał, żeby to sobie kupić.
Bartosz: Krzyśku, na koniec mam pytanie charakterystyczne dla tego podcastu. Gdybyś mógł powiedzieć, co w ostatnim czasie Cię zainspirowało? Może to być wydarzenie, może to być produkt, może to być jakaś rozmowa, film, książka?
Krzysztof: To powiem co mnie zainspirowało ostatnio u mnie w firmie w Tauronie — i to nie z tej strony technologicznej, ale trochę właśnie z wykorzystania danych. Pracuję w Tauronie, drugi raz, ale energetyka nie jest moją wielką miłością biznesowo i domenowo — jednak wolę retail. Co nie zmienia faktu, że w energetyce można fajne rzeczy zrobić. I ostatnio mnie bardzo miło firma zaskoczyła. No bo mi, pewnie podobnie tej większości ludzi, no energetyka jest relatywnie nudna tak jak mówiliśmy — nie porywa Was czy jest G11, G12, macie taryfy, to nie jest jakoś super porywające. Ale teraz w firmie pokazali, że można zrobić coś co jest naprawdę w pewien sposób porywające — bo wykorzystali dane żeby stworzyć nową taryfę, ona się nazywa G13S. Wykorzystali dane na temat zużycia, ze smart liczników, na temat faktycznego profilu zużycia klientów jak faktycznie klienci zużywają — i stworzyli nową taryfę która odpowiada na takie potrzeby, pomagające oszczędzać energię.
Krzysztof: W sensie ta taryfa ma swoje droższe i tańsze godziny, ale które są dopasowane do cyklu życia klienta — więc jak klient wybierze tą taryfę, czasami może trochę pewne swoje działania, włączenie pralki czy coś innego, to jest faktycznie w stanie zaoszczędzić. I to może faktycznie nie najbardziej porywające ale mnie to miło zaskoczyło. W sensie pokazało faktyczne wykorzystanie danych do tego żeby przygotować naprawdę wartościowy produkt — który jest wartościowy nie tylko dla firmy, ale faktycznie jest wartościowy dla klientów w takim relatywnie mało seksownym aspekcie, jakim jest energetyka. Więc to jest takie, mi się wydaje, coś ciekawego.
Krzysztof: Bo mnie to zaskoczyło bardzo i faktycznie mnie trochę zainspirowało. Bardzo fajne wykorzystanie smart urządzeń — bo wydaje mi się wiele osób raczej na smart urządzenia patrzy: “o fajne, mogę połączyć je z telefonu, zobaczyć jak ma zużycie”. Koniec. A tutaj masz znowu realny przykład wykorzystania danych które te urządzenia mogą zbierać. Tak jak mówiłem, Tauron ma niesamowite ilości danych tego typu — jak tylko się nauczymy je wykorzystywać, to jesteśmy w stanie tak bardzo wspomagać choćby za pomocą aplikacji klientów, żeby zużywali mniej, używali rozsądniej itd. Potencjał jest ogromny. Jak się dobierzemy do tego, to potencjał jest naprawdę ogromny.
Bartosz: Super. Dziękuję Ci bardzo za dzisiejszą rozmowę.
Krzysztof: Dziękuję bardzo.
Bartosz: Wam dziękuję za słuchanie i oglądanie i widzimy się w kolejnym odcinku podcastu Euvic Talks.
Poznaj naszego gościa

Krzysztof Heyda
Head of Product
Tauron
Masz temat? Porozmawiajmy!
W Euvic Talks spotykamy się z ludźmi, którzy działają, a nie tylko o tym mówią. Pisz jeśli masz pomysł na odcinek.