Szach-mat w biznesie. Dlaczego strategie lądują w koszu? | Michał Kanarkiewicz | Euvic Talks
Czy Twoja firma realizuje przemyślaną strategię, czy jedynie bezrefleksyjnie odhacza „listę życzeń zarządu”? W najnowszym odcinku podcastu Euvic Talks Bartek Śliwa rozmawia z Michałem Kanarkiewiczem – doradcą strategicznym i szachistą, który od blisko dekady pomaga międzynarodowym korporacjom przekuwać teorię w rynkowe zwycięstwa.
Ta rozmowa to praktyczny przewodnik po tym, jak zasady królewskiej gry przekładają się na zarządzanie nowoczesnym przedsiębiorstwem. Obok twardych, szachowych analogii, eksperci dotykają też fundamentalnej kwestii: dlaczego w dobie rewolucji AI to właśnie szczera, głęboka rozmowa z drugim człowiekiem staje się najwyższą wartością w biznesie.
Z tego odcinka dowiesz się:
Strategia vs. Taktyka: Dlaczego sama taktyka bez strategii to jedynie zgiełk przed klęską i jak rozprawić się z korporacyjnymi mitami wokół misji i wizji.
Luka egzekucyjna (execution gap): Czym jest to zjawisko i jak skutecznie zamienić piękne plany z prezentacji w realne działania operacyjne.
Decyzje pod presją: Jak szachowa dyscyplina i praca z zegarem pomagają menedżerom zachować zimną krew oraz podejmować trafne decyzje w stresie.
Biznesowe gambity: Na czym polega sztuka świadomego poświęcenia mniejszych zasobów w celu zbudowania trwałej przewagi konkurencyjnej w przyszłości.
Myślenie scenariuszowe: Jak skutecznie nawigować firmą i planować kolejne ruchy na rynku pełnym nieprzewidywalnych „czarnych łabędzi”.
Michał: Czym grozi brak strategii? No więc moim zdaniem przede wszystkim grozi tym, że Będziemy realizować bardziej listę życzeń, a nie strategię.
Bartek: Czyich życzeń?
Michał: No zazwyczaj zarządu, umówmy się. No tak To wygląda w praktyce. W skrócie tutaj też mi się podoba taki cytat Sun Tzu “Sztuka Wojny”, że strategia bez taktyki jest najwolniejszą drogą do zwycięstwa. Też Taktyka pozbawiona strategii jest zgiełkiem poprzedzającym klęskę. I Szczerze mówiąc, ja nie znam lepszego cytatu, który porównuje strategię i Taktykę, bo to nie jest pytanie co jest ważniejsze, tylko co zrobić, żeby one Mogły równolegle funkcjonować.
Bartek: Cześć, z tej strony Bartek Śliwa. Witam was w kolejnym podcaście Euvic Talks, w Którym łączymy biznes z technologią. A dzisiaj ten aspekt biznesowy będzie Podkręcony o aspekt strategiczny. Naszym gościem dziś jest Michał Kanarkiewicz, ekspert strategicznego myślenia i szachista. Cześć Michał.
Michał: Cześć. Dziękuję za zaproszenie.
Bartek: Dzięki Michał. Standardowo zaczynamy od pytania O twój background biznesowy, bo bardzo ważna jest ta droga, którą przebyłeś Przez pewnie ostatnich kilka lat. Co sprawiło, że zakładam, że początkowe Plany były jakieś, a dzisiaj jesteśtu i doradzasz Wielu światowym biznesom? Także podziel się proszę swoim doświadczeniem.
Michał: No przede wszystkim zacznijmy skąd się wzięły szachy. Tak, ja zacząłem grać w Szachy, jak miałem 10 lat. Pamiętam jak dziś, mój przyjaciel Ksawery przyszedł do Mnie i powiedział: “Michał, patrz, to są szachy, gra inteligentnych”. No i ja Jako 10-latek pomyślałem sobie: “Okej, chcę być inteligentny, a przynajmniej Być postrzeganym jako inteligentny”. I no oczywiście to pół żartem, pół serio. No ale szachy bardzo mnie, że tak powiem, zajarały od samego początku i Na pewno wielu tutaj słuchaczy miało jakieś przecięcie z szachami, czy w Dzieciństwie, czy w życiu dorosłym. Przecież ostatnio był bum po “Gambicie Królowej” na szachy, szachy online, streamingi różne inne kwestie. Więc Tak się zaczęła moja przygoda z szachami ja przez kilka lat w tych Szachach juniorskich rywalizowałem, oczywiście, dawałem z siebie wszystko. Najlepszy wynik jaki miałem na mistrzostwach Polski juniorów to było w Szachach szybkich. To było szóste miejsce i na pewnym etapie, jak miałem 16 lat, No to musiałem podjąć decyzję świadomą dla… nawet nie wiem czy decyzję Bardziej bym powiedział, że po prostu okoliczności na mnie to wymusiły. No bo Ja się urodziłem, wychowałem w takiej trudnej, niektórzy by wręcz powiedzieli Patologicznej rodzinie. W skrócie mój ojciec był alkoholikiem, zmarł gdy byłem Dzieckiem, moja mama, jak to się ładnie mówi w języku korporacyjnym zajmowała Się konserwowaniem powierzchni płaskich, czyli sprzątała domy innych osób. No i Robiła wszystko co mogła dla mnie i dla mojego brata, żebyśmy mogli mieć Możliwie najlepszy start. Natomiast ten start ekonomicznie był trudny. Dość Powiedzieć, że wejście do McDonalda to był dla nas luksus raz na jakiś czas Tylko w ramach “nagrody”. Natomiast to sprawiło, że Te warunki ekonomiczne były bardzo trudne. Moje pierwsze szachy, używane za 10 zł i ogólnie mieliśmy bardzo duże trudności takie wiesz, żeby pojechać Gdzieś na turniej, no to trzeba było pozyskiwać sponsorów. Ja pamiętam, Pewnie część tutaj słuchających kojarzy, coś takiego jak Gadu-Gadu. No to ja na Gadu-Gadu wciąż pamiętam swój numer i pamiętam, że pisałem do kilku osób Takich szachistów, którzy prowadzili firmy z prośbą o sponsorowanie, jak wtedy Miałem 13, 14, 15 lat. No i gdzieś tam kilka osób mnie tam wspierało kwotami Typu 200, 300 czasami trochę więcej złotych, ale powiedzmy w perspektywie Kilkuset złotych, więc to były takie kwoty, które były potrzebne Na wyjazd. Wtedy te wyjazdy kosztowały ok. 500 zł na kilka dni, Więc ja potrzebowałem uzbierać te pieniądze. Mojej mamy nie było na to Stać, więc no ja proaktywnie jako 13, 14, 15 Latek pisałem do tych sponsorów ich pozyskiwałem, można powiedzieć Oczywiście pół żartem, pół serio, bo to było bardziej na takie na Zasadzie, że no dzieciak, tak nastolatek kilkunastoletni pisał dorosłych Ludzi z prośbą o wsparcie, no to tam gdzieś ktoś, że tak powiem, po prostu Stwierdził, no dobra, może warto gdzieś tam wesprzeć. I zmierzając do brzegu, Jak miałem 16 lat, musiałem podjąć decyzję, no albo w jakiś sposób Staram się dalej rozwijać szachowo, przy czym, tak jak mówię, ten Najlepszy wynik to było szóste miejsce na mistrzostwach Polski juniorów. No Ale jednocześnie no nie było takiego wiesz, horyzontu, żebym był Mistrzem świata w szachy. No to takiego horyzontu nie było, więc nie Ma co się oszukiwać, że ta sytuacja była trudna. Więc ja w wieku 16 lat podjęłam Świadomą decyzję, że ograniczam bardzo mocno trenowanie i granie w szachy, a Skupiam się na zarabianiu pieniędzy. Bo trzeba było po pierwsze na siebie Zacząć zarabiać, a po drugie wspierać moją mamę. No i ja zacząłem udzielać Lekcji szachowych. Najpierw kilka tam takich bezpłatnych, powiedzmy, Treningowych, żeby się czegoś nauczyć, a potem zacząłem uczyć dzieci znajomych, Wiesz, takie lekcje tam udzielałem, nie wiem, 25 zł za godzinę i potem ta Stawka rosła tam 40, 50 zł za godzinę i tak dalej, i tak dalej. I jak miałem 16, 17 lat, no to to musiałem robić. Więc ta moja ścieżka z przedsiębiorczością, Bo myślę, że do tego trochę też zmierzamy, tej przygody biznesowej, Zaczęła się jak miałem 16 lat. Mhm. W liceum w klasie maturalnej już Prowadziłem zajęcia, w sensie szachowe oczywiście, w szkole podstawowej i w Gimnazjum, czyli to było śmieszne, bo miałem no 19, 18 lat, jak uczyłem Gimnazjalistów, którzy byli ode mnie wiesz tam trzy-cztery lata… cztery-pięć lat może Młodsi, więc to było dosyć zabawne. Natomiast już prowadziłem takie zajęcia I zarabiałem pieniądze. I jak skończyłem liceum, to jak poszedłem na studia, od Razu de facto pierwszego dnia studiów założyłem też firmę, jednoosobową Działalność gospodarczą, Szkoła szachowa Szach-mat w Toruniu. Tak się dokładnie to Nazywało, szkoła Szach-mat Michał Kanarkiewicz i zacząłem prowadzić firmę. Więc jak miałem 19 lat i przez pierwszych kilka lat to tam po roku Wróciłem z Torunia do Trójmiasta, bo ja się wywodzę z Trójmiasta i no Rozbudowywałem tę, że tak powiem, moją siatkę klientów, bo moimi Klientami były głównie instytucje typu szkoły podstawowe i tam przedszkola, Czasem gimnazja, jak jeszcze wtedy istniały i tak dalej. Plus zajęcia Indywidualne, czyli kliencindywidualni, do których docierałem. I Przez pierwsze dwa, trzy lata tak to wyglądało. Czyli de facto, po Pierwsze przez pierwszy rok walczyłem o życie. Jak wielu przedsiębiorców Ja jako 19-latek, nie wiedziałem jak się w ogóle to robi. Po prostu Uczyłem się na bieżąco i były takie miesiące, kiedy naprawdę nawet brakowało Mi, żeby tam zapłacić za ZUS. Nie, już nie mówię o jakichś zarobkach, tylko tak Naprawdę na styku, na przeżycie i czasami brakowało gdzieś tam na Zapłacenie ZUS-u. Natomiast, takie były początki. Pierwsze dwa, Trzy lata tak mniej więcej wyglądały. Po trzech latach doszedłem do momentu, Gdzie już te pierwsze przyzwoite pieniądze zacząłem zarabiać właśnie Prowadząc taką szkołę szachową. Mówiąc przyzwoite pieniądze, mam na myśli Takie, że to był powiedzmy rząd wielkości 10 000 zł miesięcznie, czyli Takie pieniądze wtedy, które pozwalały po pierwsze godnie żyć, po drugie Wspierać mamę, a po trzecie myśleć o tym, żeby też się rozwijać. Więc sobie Kupowałem różne szkolenia, kursy i tak dalej. No i na pewnym etapie, to był Taki moment, myślę, przełomowy, zacząłem się interesować, trochę przypadkowo, ale Ale zacząłem się interesować szeroko pojętym rozwojem osobistym i zacząłem, Krótko mówiąc, czytać książki oglądać bardzo dużo filmów na YouTube, które Gdzieś tam inspirowały mnie do tego, żeby poszukać czegoś może więcej.
Bartek: Była jakaś iskra, która cię w kierunku rozwoju osobistego? Na na pewno
Michał: Zacznijmy od tego, że jak miałem 19 lat 1920, jak byłem na pierwszym roku Studiów w Toruniu, to była taka jedna książka, która można powiedzieć, że była Najważniejsza, jeżeli chodzi o zmianę mojego podejścia, to była książka “Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” to jest T. Harva Ekera i to była książka, Która zmienia mój mindset finansowy, więc powinniśmy chyba powiedzieć, że już Na pierwszym roku studiów, to już wtedy zacząłem się jakoś interesować Rozwojem osobistym, ale tak naprawdę przeczytanie tej książki to okej, to Była duża zmiana, natomiast jeszcze potem trochę czasu potrzebowałem i de facto Tak gdzieś po roku, dwóch, czyli łącznie te dwa, trzy lata, już teraz nie Chcę wchodzić w szczegóły, żeby gdzieś tam nie przekręcić czegoś, ale Miałem 21-22 lata, kiedy faktycznie wsiąkłem ten świat rozwoju osobistego, Czyli to był 2016/17 rok. No to się zgadza, tak z Timelinem, bo tak myślę od razu o datach, to 2016/17 zacząłem bardzo szybko się Rozwijać, jeździć na szkolenia, kursy, robiłem absolutnie wszystko i moja Strategia była bardzo, bardzo prosta: zarobić możliwie jak najwięcej pieniędzy W miesiącu, zapłacić za wszystko co trzeba, w sensie w rozumieniu moje Koszty, wesprzeć mamę, rodzinę i tak dalej. Plus to, co zostaje, ta cała Nadwyżka, to po prostu reinwestowałem w szkolenia i książki jeździłem po Prostu tylko tam, gdzie się tam gdzie tylko się dało. I założenie było takie, Że potencjalnie te zainwestowane pieniądze w rozwój dadzą mi wielokrotny Wzrost w przyszłości. Więc to był taki moment bardzo ważny. No i jak miałem 22 lata, to poznałem trochę ludzi z branży Szkoleniowo-rozwojowej, którzy mi podpowiedzieli, że.. a może to byłoby Ciekawe, żeby połączyć szachy z biznesem. Byłem też po lekturze książki Gariego Kasparowa “Jak życie naśladuje szachy”, więc już miałem trochę tych gdzieś tam Przemyśleń na kanwie jego książki. Co prawda Gary Głównie się odwołuje do świata polityki, no bo on startował kiedyś przecież w Wyborach prezydenckich w Rosji tak dalej. Natomiast to mnie zainspirowało, Że ten temat można eksplorować i gdzieś ten temat powolutku od 2017 roku, Czyli jak miałem 22 lata, to się zgadza, zacząłem krok po kroku go zgłębiać. To znaczy najpierw to było tak, że jak uczyłem klientów, jak prowadziłem pierwsze sesje dla klientów Korporacyjnych, to uczyłem strategicznego myślenia bardziej po Prostu tłumacząc pewne zasady z gry w szachy i odnosząc się do pewnych Analogii. To było takie na poziomie ogólnym. Powiedziałbym, że wtedy to Było, nie wiem, 95% szachów, 5% biznesu. No a z czasem zacząłem zwiększać Tą część biznesową. Po prostu zacząłem się rozwijać, studia zarządzania Strategicznego na Akademii Leona Koźmińskiego, książki, doświadczenia Współpracy z mentorami. Po prostu miałem też przyjemność po drodze poznać kilku Prezesów banków, którzy stali się też moimi mentorami. Dzięki temu ten rozwój Bardzo przyspieszył, ale początek był taki, że no w większości mówiłem o Szachach, przez to też to ograniczało mocno klientów, w sensie klientów, Którzy chcieli współpracować. No bo jak ja mówiłem, mogę was nauczyć myślenia Strategicznego z wykorzystaniem gry w szachy, no to oni mnie pytali, ale Jak dokładnie? No to im pokazywałem te zasady z gry w szachy. Oni mówili, no Dobra, to ciekawe, ale tak wiesz, “zadzwonimy do pana”. Brakowało takiego Odniesienia do biznesu i ja dopiero to z czasem zacząłem robić. Po prostu Zdobywałem doświadczenie. Ale to jest normalne, bo na początku trudno jest Mieć doświadczenie, jak dopiero gdzieś startujesz. Ja miałem 22 lata, co Przecież umówmy się i powiedzmy to otwarcie, tak? Ja dla większości myślę Tych osób, z którymi wtedy współpracowałem, to i tak na mnie Patrzli tak z uśmiechem na zasadzie: “A co ty mi możesz o życiu powiedzieć?”. W Sensie pewnie część wciąż tak myśli. Tak, mam dzisiaj 31 lat. Tak, ale Przynajmniej mogę się już podeprzeć tym, że blisko dekadę współpracuję z Klientami korporacyjnymi. Okej.
Bartek: Zabrakło mi jednego detalu, który mnie interesuje. Jak od momentu, w którym koledzy ci powiedzieli, że może warto połączyć Szachy z biznesem, znalazłeś się w pierwszych korporacjach na kontrakcie
Michał: Doradczym? Znaczy zacznijmy od tego, że pierwsze Kontrakty, które miałem, dotyczyły prowadzenia takich szkoleń, głównie Trialowych, pokazujących porównanie pomiędzy szachami a biznesem. Czyli to Nie było tak, że dostałemkontrakt doradczy na starcie, tylko Prowadziłem szkolenia, bo to jest bardzo ważne rozróżnienie. W tej chwili Zdarzają się takie projekty, w których faktycznie jest ten element, komponent Doradczy, ale bardziej umówmy się, to było prowadzenieszkoleń z myślenia Strategicznego. Więc to jest pierwsze doprecyzowanie. A druga kwestia, no to Miałem też po prostu szczęście, że część znajomych była na tyle miła i na tyle Uprzejma wobec mnie, że po prostu poleciła mnie kilku swoimklientom, Znajomym, którzy po prostu obdarzyli mnie zaufaniem na takiej zasadzie bardzo Prostej, że ja pierwsze trzy szkolenia po prostu prowadziłem Takie na zasadzie trialowym, czyli bezpłatnie w zamian za to, żeby dostać Też feedback po tymszkoleniu i móc wyciągnąć wnioski. Czyli trzy Poprowadziłem bezpłatnie, nieodpłatnie W zamian za feedback i tak dalej. A już potem dzięki temu też na bazie tego Feedbacku, pewnych referencji, które dzięki temu zyskałem, no byłem w stanieWyjść z ofertą do klientów i mówić: “Słuchajcie, przeprowadziłem takie trzy Szkolenia w firmie A, B, C, no i co wy na to?” I w ten sposób też zbudowałem Tak zwany social proof, czyli można powiedzieć w skrócie społeczny dowód Słusznościpokazujący, że to co robię, już ktoś z tego skorzystał i taką ma na Ten temat opinię. Więc te początki były bardzo trudne, bo po pierwsze mało kto Chciał zaufać, po drugie kwestia wieku, no i w końcu po trzecie, nie miałem
Bartek: Tego social proof na starcie. Okej, dzięki za doprecyzowanie. Przechodząc teraz już do tematu czy to budowania strategii, czy w ogóle twojej Definicji tej strategii, zastanawiam się jak widzisz, gdzie ta strategia w firmie Powinna miećmiejsce. Tak, bo bardzo często mówimy o jakiejś strategii Sprzedaży, o jakiejś strategii marketingowej, o ogólnej strategii Firmy, o jakiejś strategii przejęć, fuzji, o jakichś strategiach Projektowych, czyli gdzie uważasz, a że ta strategia jest totalniezbędna? Jak zbudować tę strategię pokrótce i czym grozi fakt nieposiadania tej
Michał: Strategii? Okej, to są de facto trzy pytania, więc Pierwsze, czym grozi brak strategii? No więc moim zdaniem przede wszystkim grozi Tym, że będziemy realizować bardziej listę życzeń, a nie strategię.
Bartek: Czyich życzeń?
Michał: No zazwyczaj zarządu, umówmy się. No tak To wygląda w praktyce. Drugie pytanie dotyczyło z czego się Składa strategia. Więc tych definicji jest bardzo wiele, ale taką definicję,
Bartek: Którą… Czekam na te analogie do szachów, wiesz.
Michał: … którą uważam za ciekawą i użyteczną po prostu w świecie Biznesowym, to o tym napisał w książce “Dobra strategia, zła strategia”, profesor Richard Rumelt, bardzo znana książka, i on o tym mówi, że strategia Rozwiązuje konkretny problem. Tam się składa z trzech elementów. Po pierwsze Mamy diagnozę problemu, czyli definiujemy jaki w ogóle problem chcemy Rozwiązać, żeby to nie była lista życzeń, a propos pierwszego pytania. Po drugie Mamy kluczowe podejście, co się w języku angielskim nazywa guiding policy, czyli Taka polityka przewodnia, czyli ogólny sposób rozwiązywania problemu. No i w Końcu po trzecie zbiór spójnych działań. Ja to nazywam taktykami. I teraz Odnosząc się do świata szachowego, o który też tutaj wywołałeś, To w szachach rozróżniamy takie dwie Kwestie. Poziom strategiczny i poziom, nazwijmy to, niektórzy to mówią, Taktyczny w biznesie, można powiedzieć operacyjny i tak dalej. I w dużym skrócie tutaj też mi się podoba taki cytat to Sun Tzu “Sztuka wojny”, Że strategia bez taktyki jest najwolniejszą drogą do zwycięstwa. Zaś Taktyka pozbawiona strategii jest zgiełkiem poprzedzającym klęskę. I Szczerze mówiąc ja nie znam lepszego cytatu, który porównuje strategię i Taktykę, bo to nie jest pytanie co jest ważniejsze, tylko co zrobić, żeby one Mogły równolegle funkcjonować. Więc różnica jest taka w skrócie, że taktyka To są pojedyncze kroki, które pomagają realizować strategię. No i w trakcie Partii szachów, no szachista, który chce wygrać partię, zazwyczaj ma strategię Jakąś tam określoną, żeby te partie wygrać. Natomiast po drodze jest wiele Takich kroków taktycznych. Na przykład nie wiem, zastawia się pułapki taktyczne Na przeciwnika, żeby zdobyć bierkę, żeby nie wiem gdzieś tam założyć tak zwanego Trapa, tak, pułapkę, żeby złapać gdzieś hetmana. Są takie sytuacje, kiedy gramy Gambit, czyli poświęcenie. W ogóle to jest ważna koncepcja, bo Akurat mój podcast się nazywa Gambit, to tylko dopowiem, że Gambit właśnie Oznacza poświęcenie czegoś w zamian za coś większego w przyszłości. Przykład, w Szachach najczęściej chociażby, no nie wiem, gambit królowej, a poprawnazwa To gambit hetmański, w szachach oznacza ofiarę pionka w drugim ruchu w zamian za To, żeby dostać inicjatywę, przewagę w centrum. Natomiast w biznesie to zazwyczaj oznacza po prostu inwestycje. Gambit Równa się, można w skrócie powiedzieć inwestycja. To może Być inwestycja na przykład w kampanię marketingową, żeby zwiększyć widoczność Marki. To może być inwestycja w pozyskanie najlepszych talentów z rynku, Żeby zbudować silniejszy zespół. To mogą być Najróżniejsze inwestycje i mówię o tym dlatego, że ta strategia moim Zdaniem, oczywiście trochę upraszczając, tak to jest, ja proponuję to spojrzeć w Taki sposób, że cała szachownica od momentu startu dania mata to Jest strategia, którą chcemy zrealizować. Czyli startujemy w punkcie A, chcemy dojść do punktu B, czyli tam gdzie chcemy dać mata. I to jest nasza Strategia. Strategia to jest taka cała mapa gry, którą chcemy przejść, żeby Wygrać partię, czy to szachową, czy biznesową. Oczywiście to jest pewne Uproszczenie. Natomiast po drodze te wszystkie kroki, które trzeba Zrealizować, to jest taktyka, czyli te takie operacyjne rzeczy, które muszą Współgrać. Więc, no bo często pada takie pytanie, co jest ważniejsze strategia Czy taktyka? No właśnie to jest fałszywa dychotomia, bo to jest Błąd logiczny. Nie można powiedzieć co jest ważniejsze, bo oba elementy Są ważne. To jest taka częsta kwestia poruszana. Natomiast to co warto wiedzieć tutaj, po prostu, że strategia składa się z
Bartek: Wielu tych kroków zwanych taktykami. Okej. Okej. Czyli pozwól, że Sparafrazuję. Strategia mówi nam o tym,
Michał: Dokąd zmierzamy. No dokąd i co chcemy osiągnąć, a Strategia jak to chcemy zrobić po drodze.
Bartek: Okej. Taktyka, jak to chcemy zrobić?
Michał: No taktyka jak chcemy zrobić. Czasami się używa takiego.. oczywiście znowu to jest uproszczenie, bo Jak ktoś słucha nas kto jest po studiach, tak jak ja, z zarządzania strategicznego To powie “o Jezu to jest takie duże uproszczenie”, no ale z drugiej strony, Żeby trochę to usprawnić na potrzebę naszej dyskusji to można powiedzieć że Strategia odpowiada na pytanie co, a a taktyka jak.
Bartek: Okej, zastanawia mnie kiedy daną strategię należy porzucić, bo teraz Jak pewnie się ze mną zgodzisz żyjemy w takim jednak dysrupcyjnym Świecie. Tu jakiś wirus celebryta, tu jakiś Szaleniec z Rosji rzuca bomby, pomarańczowy łabędź za oceanem i jeszcze Jakieś technologiczne nowinki. No i w zależności od tego jaki biznes Prowadzimy, każde z tych wydarzeń może nas wpłynąć, albo wręcz wywrócić nam Biznes do góry nogami. Zakładam, że też tym samym tą naszą strategięUczynić nieważną. i jak podejść do tego twoim zdaniem, kiedy piwotować, kiedy Kurczowo się jednak trzymać tej strategii, a kiedy w ogóle porzucić Wszelkie nadzieje i opuścić statek, którym płyniemy?
Michał: No to bardzo złożone pytanie i tam jest kilka de facto wątków, więc może Zacznijmy od tego, kiedy piwotować. No myślę, że wtedy kiedy widzimy, że to nie Idzie w tym kierunku, który chcemy osiągnąć i podana przykład, nie podamKonkretnej branży, bo to by było nie okej wobec klienta, ale no jedna z firm, Z którymi współpracuję bardzo dużo zresztą, opiera swoją strategię na Czterech filarach. No to akurat jest bardzo częsty case, więc dużo firm Ma na czterech filarach, więc tutaj w żaden sposób nie zdradzę. Ale chodzi o To, że z czterech filarów onidentyfikowali po roku, że tylko dwa Działają. Jeden tak sobie, a czwarty w ogóle nic nie wnosi. No i..
Bartek: Czyli ważne jest to, że to mierzyli też, tak?
Michał: Tak, mierzyli. Teraz pytanie jest Takie, bo zadałeś pytanie, kiedy piwotować. To nie jest pytanie, moim Zdaniem, na odpowiedź zero-jedynkową, w sensie jakieś takie jasne wskazanie. Natomiast opierając na przykład na czterech filarach, no to ten klient Stwierdzi po prostu, że te dwa dalej realizuje, trzeci poprawia, czwarty po Prostu całkowicie wyłącza i to też pewnego rodzaju jest piwot, bo coś Porzuca. W ogóle w strategii takim elementem, który jest często pomijany to Jest właśnie eliminacja. W sensie w tych dyskusjach, bo dużo się mówi o Strategiach, tak? Dużo się mówi o misji, wizji. Ja jeszcze lubię dodawać tutaj Halucynacje. Misja, wizja, halucynacja to taka trójca, o której często się mówi w Świecie dużychfirm, korporacji. Natomiast…
Bartek: Co rozumiesz przez halucynację?
Michał: No w sensie takie opowiadanie okrągłych zdań, jakieś Wymyślanie tego, że chcemy być liderem rynku, jakieś takie górnolotne Stwierdzenia, które tak naprawdę nic nie oznaczają, a są po to, żeby po prostu Ładnie wyglądało na prezentacji. I jeszcze czasami tam się pojawiają Jakieś takie naprawdę wizje od czapy, których naprawdę bardzo trudno jest Zrealizować. A W moim podcaście, Gambit, swego czasu gościłem dyrektora zarządzającego Dell Technologies Polska i on powiedział takie zdanie, że wiele Strategii jest tworzonych z głową w chmurach. Darek Piotrowski powiedział to Zdanie. Teraz sparafrazuję, bo nie powiem słowo w słowo, ale chodzi o to, Że on powiedział coś takiego, że wiele strategii jest stworzonych z głową w Chmurach i pięknie wyglądają na papierze, natomiast brakuje ich Egzekucji. Więc ten execution gap, czyli luka pomiędzy tym jaką strategię Tworzymy, a jej wdrożeniem, no jest po prostu często duży. I zapewne nieChodziło Darkowi o Dell, ale ogólnie jego doświadczenie związane z Rynkiem, więc tutaj nie chciałem w żaden sposób wskazywać na Dell. Natomiast to, Co myślę jest istotne z perspektywy piwotowania i właśnie tej Kwestii eliminacji, no to świadomość, że czasem coś trzeba wyeliminować i w Strategii, i tu myślę, że też tutaj warto dodać, bo wcześniej pytałeś o to, Z czego się składa dobra strategia, no to znana jest chociaż koncepcja Michaela Portera, który mówi o takich trzechelementach. Michael Porter jeden z Najbardziej chyba znanych badaczy, jeżeli chodzi o strategię, to mówi o Trzech elementach, że po pierwsze musimy wiedzieć co robimy inaczej niż Konkurencja, co robimy innego, a to są dwie różne kwestie niżkonkurencja i w końcu po trzecie czego nie robimy, Co eliminujemy. Więc jak mamy cztery filary, okazuje się, że dwa działają, trzeci tak Sobie, czwarty nie działa, no to dwa kontynuujemy, trzeci rozważamy, co z nim Zrobić. Jeżeli jesteśmy w stanie z wykorzystaniem aktualnych zasobów, Ewentualnie doinwestowaniem, coś wskrzesać z tego, rozpalić ogień, no to Może warto spróbować. No a ten czwarty, jeżeli nie chodzi, no to nie ma Sensu trochę bić głą w mur, no bo nagle sięściana nie przesunie, nie? Czy tam Mur się nie przesunie, jeżeli będzie dalej bić głową w mur, a ja Mam takie poczucie, że w organizacjach po prostu zbyt często jest taki element Bicia głową w mur, tylko dlatego, że ktoś kiedyś ogłosił takąstrategię.
Bartek: Mhm. Powiedz mi jeszcze, czy w nawiązaniu do Tego, co powiedziałeś o egzekucji strategii,
Michał: Kto powinien być w organizacji za to odpowiedzialny? Za strategie?
Bartek: Tak, spotkałem się z firmami, które mają Head of Strategy, czy jakieś tam w ogóle Na poziomie C-level jest ktoś od strategii, a są organizacje, które nie mają Dedykowanej roli, tylko wdrażają tę strategię. No i właśnie co się z nią ma Potemzadziać, nie? Jaki twoim zdaniem jest ten poprawny proces?
Michał: Znowu ulubiona odpowiedź konsultantów; to zależy. Natomiast starając się być Trochę bardziej precyzyjnym. Moja perspektywa jest na to.. i tak moje pokazują doświadczenia, że za egzekucję Strategii jest odpowiedzialna cała firma. Oczywiście pewnie trzeba jakieś Gwiazdki postawić, bo zwykle są jakieś gwiazdki. No ale co do zasady Warto jest, żeby cała organizacja wiedziała na czym polega strategia, Przynajmniej w jednym, dwóch zdaniach, żeby było wiadomo dokąd ten statek Płynie, a nie po prostu, że sobie gdzieś tam dryfuje i nie Wszyscy wiedzą nawet w jakim kierunku to idzie wszystko.
Bartek: Czyli kierunek musi być znany wszystkim.
Michał: Moim moim zdaniem tak. Jeżeli chodzi o Head of Strategy czy inne funkcje tego typu, o których wspomniałeś, no to Różne organizacje mają do tego różne podejścia. Czyli ja uważam, że warto, Żeby taka osoba była. No ale też rozumiem, że są różne uwarunkowania, Różne wielkości, organizacje i tak dalej, i tak dalej. Tutaj w wiele szczegółów Wchodzimy i to czy na przykład moim zdaniem ważnym aspektem jest to czy Firma na stałe współpracuje na przykład z firmą doradczą, konsultingową, bo Są firmy, które regularnie korzystają, są takie, które raz na jakiś czas, a są Też takie, które w ogóle nie korzystają i moim zdaniem to ma znaczenie, bo Jeżeli mamy zderzenie z zewnętrznym rynkiem, jeżeli ktoś tam podpowiada, w Sensie konsultant, tak, który współpracuje, no to też jest trochę Inaczej i myślę, że to też ma wpływ na to, czy mamy tego Head of Strategy, czy Nie. I jeszcze jedna kwestia, tutaj warto Dodać, że bo, ktoś może powiedzieć, no dobra, Kanarkiewicz powiedział coś Takiego, że każdy powinien być zaangażowany w realizację strategii, Egzekwowanie, no ale to w praktyce jest niemożliwe. I żeby była jasność, ja Po części się z tym zgadzam, że to jest trudne, bo Umówmy się na koniec dnia to strategię zazwyczaj tworzy zarząd i Kilka osób, które są w to zaangażowane, czasami firma doradcza, Więc później oczekiwanie, że wszyscy będą w to zaangażowani, no to nie jest To tak łatwo egzekwowalne, ale przynajmniej na takim poziomie Komunikacji, żeby było jasne jaka jest strategia i żeby pracownicy pierwszej Linii, czyli ci, którzy mają po prostu kontakt z klientem, Żeby wiedzieli dokąd ta strategia firmy zmierza i co firma chce osiągnąć, bo Mam takie poczucie, doświadczenie też różnych organizacji, że to jest Wspierające. I ostatnia rzecz tutaj z gwiazdką dodam, że ciekawym pomysłem i To kilku moich klientów wdrożyło jest wdrożenie tak zwanych ambasadorów zmian Strategicznych. Czy jeżeli jest jakaś zmiana strategii w organizacji, czyli Jakaś nawet nie zmiana strategii, to może być po prostu zmiana strategiczna w Trakcie realizacji strategii, to że są takie osoby na różnych szczeblach Organizacji, które są takimi łącznikami, czyli na przykład idą na spotkanie takie Z zarządem czy z kimś innym, kto to organizuje i słuchają o zmianach Strategii, a później są w stanie to zakomunikować dalej. No bo umówmy się, To nie jest tak łatwe, żeby do wszystkich dotarł ten komunikat. te Mailingi, które są wysyłane przez firmę. Oczywiście wiele firm o to dba i to jest Super. Natomiast umówmy się, ile osób to czyta, to jest zupełnie inna Kwestia i zaryzykuję stwierdzenie, że nie wszyscy. Myślę, że to nie jest Jakieś duże ryzyko, które podejmuje, że nie wszyscy pracownicy czytają mailingi
Bartek: Firmowe. Myślę, że jest to jednak znane rynkowi.
Michał: Tak, tak, tak, tak. Dlatego tak się śmieję oczywiście, pół serio, że Zaryzykuję. Natomiast… nie to prostu był taki bardziej masz rację…, Ale w każdym razie komunikowanie zmian strategicznych, właśnie po to są ci Ambasadorzy, żeby ta informacja docierała.
Bartek: Okej. Powiedz mi jeszcze z twojego Doświadczenia, jak najlepiej monitorować, czy dana strategia przynosi
Michał: Nam pożądane rezultaty? Hm, ciekawe pytanie. Myślę, że trzeba je
Bartek: Doprecyzować, co oznacza jako pożądany rezultat. Przyjmując to jak sobie Zdefiniowaliśmy strategię, czyli okej, za x czasu chcemy być w danym miejscu, Tak? Albo osiągnąć daną rzecz. Jak sprawdzić czy ta nasza taktyka, czyli teWszystkie ruchy pośrednie, jak coś przekręcam to od razu mów, Jak sprawdzić czy ta taktyka faktycznie przybliża nas do celu, czy jednak może Kręcimy się w kółko, może w zasadzie to zawróciliśmy i realizujemy zupełnie co
Michał: Innego? No to myślę, że tak jedno jeden ze Sposobów jest po prostu określenie kroków milowych, tak? Czyli co się musi Wydarzać na timelinie, jeżeli strategia jest powiedzmy trzy, czteroletnia, takie Często są podejmowane w organizacjach, no to róbmy te kroki milowe na przykład Raz na kwartał i sprawdzajmy czy my się zbliżamy do tego długoterminowego Celu, czy nie. Jeżeli zdarzy się raz, że się nie zbliżamy, no to warto Się zastanowić czy coś zmienić. Jeżeli dwa, no to pewnie już trzeba coś Zmienić. A jeżeli więcej niż dwa razy z rzędu, no to już pewnie to jest poważny Problem do rozwiązania. Więc ja bym tutaj poleca taką perspektywę kwartalną,
Bartek: Okej?
Michał: Żeby to weryfikować. Oczywiście można Częściej, można rzadziej, ale z doświadczeń klientów mam poczucie, że Często ta perspektywa kwartalna jest taka mniej więcej w sam raz, bo tu Jeszcze ważną rzecz warto dodać, że w zależnościod tego, jak duża Organizacja to tak też długo trwa proces w ogóle wdrażania od zera strategii, bo Jeżeli jest bardzo duża organizacja, o tym też rozmawiałem z kilkoma prezesami Różnych dużych firm, korporacji, też u mnie w podcaście kilka razypadło, że Samo od momentu opublikowania tej strategii, w sensie jej stworzenia, Opublikowania do jej wdrożenia, żeby faktycznie jakieś pierwsze efekty, to Często jest minimum rok, żeby w ogóle jakieś zauważyć pierwsze ruchy, Więc też trzebamieć świadomość w jak duże organizacji to wdrażamy ile czasu To faktycznie zajmie, bo trudno oczekiwać, że na przykład nie wiem 1 Czerwca ogłaszamy nową strategię, tak i 10 czerwca już będą pierwsze Efekty. No to to raczej to tak nie działa. W szczególności w dużej Organizacji. W mniejszych to można szybciej zrobić, bo ta elastyczność We wdrożeniu też jest szybsza. I po prostu szybsze są efekty, bo jest Mniejsza organizacja, ale w dużych organizacjach po prostu Potrzeba też na to czasu, więc dostosowanie tego harmonogramu kroków Milowych, tak jak się to się ładnie mówi ze staropolska milestoneów, no to warto Warto to dopasować do wielkości organizacji.
Bartek: Okej. Wspomniałeś, będę łapał za słówka, Że strategie trzy-, czteroletnie są teraz zazwyczaj wdrażane.
Michał: Znaczy często. No tak, w dużych korporacjach. Tak,
Bartek: Właśnie. I do niedawna spotykaliśmy się ze strategiami nawet pięcio- czy tam Dziesięcioletnimi. Czy twoim zdaniem tego typu przedziały czasowe mają jeszcze sens?
Michał: Może powiem tak, że chyba nie bez powodu klienci wybierają ten horyzont Trzy-, czteroletni, bo zakładają, że w jakiś sposób są w staniektóre rzeczy Prognozować w perspektywie trzech, czterech lat. I też od razu może Dopowiedzmy, dlaczego nie robią krótszych zazwyczaj, bo w dużych organizacjach Korporacjach po prostu wiedzą, że ten cykl wdrażania, no to właśnie to jest Minimum rok, żeby zobaczyć pierwsze efekty i stąd to się bierze, bo ja też o To pytałem. Natomiast z moich Doświadczeń właśnie ten cykl trzy, czteroletni jest powiedzmy w jakiś Sposób do uchwycenia. A czy robi się te kwestie czy patrzy się na horyzont 5 10 lat? Tak. Natomiast bardziej mi się wydaje, że to jest już w obszarze wizji Mhm. A nie samej strategii, bo zmienność świata jest po prostu zbyt Duża, żeby oczekiwać, że my jesteśmy w stanie zrealizować pięcioletnią Strategię. Zresztą wiesz, no w ogóle powinniśmy chyba zacząć od tego zdania, Że jedyna pewna rzecz o strategii to jest taka, że na pewno się zmieni w Trakcie. Jest to takie słynne powiedzonko w Świecie strategii, ale no poprzez ten horyzont trzy-czteroletni z jednej Strony patrzymy wystarczająco daleko, żeby dać sobie szansę na to, żeby to Było jakkolwiek długoterminowe, a z drugiej strony na tyle krótko, żeby to Nie było jakieś mgliste, nie wiadomo co się wydarzy, bo wiesz, generalnie naszą Dyskusję da się w cudzysłowie oczywiście zabić Prostym stwierdzeniem, tak że świat jest tak zmienny, że nie ma sensu planować na Dłużej niż sześć miesięcy. I generalnie w świecie IT wiele osób tak powie, tak 6 12 miesięcy. Natomiast to prawda, że świat się bardzo szybko zmienia, no ale Jednocześnie pewne rzeczy można prognozować, pewne trendy się pojawiają Z wyprzedzeniem i można z mojej perspektywy po prostu Dostosowywać potem na poziomie taktycznym. Więc te trzy-czteroletnie Perspektywy. Niektóre firmy 2 lata, no ale powiedzmy, że te duże korporacje Trzy-czteroletnie, no z mojej perspektywy mają sens, bo łączą ten Horyzont wystarczająco długi, żeby to było jakkolwiek długofalowe, a Jednocześnie wystarczająco krótko, żeby dało się jakkolwiek to prognozować.
Bartek: Okej. A przed rozpoczęciem nagrania powiedziałeś, że w twoim podcaście, do Którego zresztą zapraszamy, używasz zegara czasowego, żeby time
Michał: Boksować i siebie i… Tak zegar szachowy jest tak..
Bartek: I rozmówcę. No i właśnie jak to jest, że w szachach jesteście w Stanie wygrywać, podejmować trafne decyzje pod presją czasu A firmy z jakiegoś powodu, mając i presję czasu, i jakieś czynniki Zewnętrzne typu konkurencja, bardzo częstojednak zakładam, że lubią naginać Te swoje działania i troszkę zapominać czasem o tej strategii. Jak sobie z tym
Michał: Poradzić w otoczeniu biznesowym? To może zacznę od kwestii szachowej. W Szachach faktycznie jest zegar, który stymuluje do podejmowania szybkiej Decyzji. Teraz w zależności od tego, czy mówimy o szachach klasycznych, czyliTakich długich, czy szachach szybkich lub błyskawicznych, no to inaczej trochę Wygląda proces podejmowania decyzji. Zacznijmy od szachów klasycznych, czyli Takich długich. Dla uproszczenia przyjmijmy, że zawodnicy, bo tak często Jest takietempo gry, 90 minut plus 30 sekund po każdym ruchu dodawane. Pomińmy Ten dodatek sekundowy, bo to jest jest tam bardziej techniczne, żeby Wykonać ruch, przełączyć zegar, wpisać ruch na blankiecie, gdzie się zapisuje Partia. Trzymajmysię tej kwestii 90 minut. Przyjmiemy, że partia niech trwa, nie wiem, 60 ruchów. To 90 przez 60 oznacza Półtorej minuty na ruch średnio. Czy to oznacza, że na początku partii Każdy szachista w każdym ruchu na początku myśli półtorej minuty nadRuchem? Zdecydowanie. W pierwszych ruchach gramy bardzo szybko, bo jesteśmy Przygotowani. W ogóle często się mówi, że szachista najwięcej czasu w trakcie Partii spędza przed jej zagraniem, czyli na przygotowaniu, bo w pierwszych 10-15 Ruchach na wysokim poziomie, czasami nawet 20 ruchów to jest przygotowane w Domu po prostu pewna sekwencja ruchów, które są opracowane, tak zwany
Bartek: Debiut szachowy. Zatrzymajmy się tutaj na chwilę, bo chciałbym pociągnąć ten Ten moment przed rozpoczęciem partii. Czyli rozumiem, że jest tam jakieś Przygotowanie, studiowanie ruchów przeciwnika z poprzednich partii.
Michał: Tak. Tak. No otwiera się bazę danych i Sprawdza się jak przeciwnik gra, a następnie szukamy debiutów, które Nam odpowiadają, jednocześnie starając się wybierać takie, które są Nieprzyjemne dla drugiej strony. Czyli staramy się, krótkomówiąc, językiem Biznesowym stworzyć przewagę konkurencyjną nad przeciwnikiem, Oponentem przy szachownicy i no tak, na tym to polega, że szukasz nazwisko, Szukasz słabości w debiutach przeciwnika, no i szukasz opcji, która Będzieciebie preferowała. I to bardzo ważne jest tutaj zastrzeżenie, że nie Zawsze chodzi o obiektywnie najlepsze otwarcie. W sensie takie komputerowo, bo Pamiętajmy, że komputery są lepsze od ludzi w tej chwili w szachy. Od 97 roku, De facto, jak Kasparow przegrał słynny pojedynek z Deep Blue, no to już Wiemy, że maszyny szybciej, lepiej, sprawnie liczą od człowieka i w szachy Są generalnie lepsze, więc ta rywalizacja człowiek versus maszyna w Szachy nie ma sensu. Ale nauczyliśmy sięwspółpracować z szeroką pojętną sztuczą Inteligencją, chociaż to są silniki szachowe, inne określenia. Ja tutaj nie Chcę wchodzić nomenklaturę, bo na pewno słuchacze tutaj… Ci, którzy jakoś tam się orientują w świecie szachowym, to wiecie, że silniki Szachowe i AlphaZero było i tak dalej i tego było bardzo dużo. Natomiast w Skrócie tak oczywiście trochę zawężając, to chodzi mi o maszyny AI, silniki Szachowe i tak dalej. No to od blisko 30 lat, no bo tak 2026 rok, 29 lat temu byłPojedynek Kasparowa z Deep Blue. No i my już od tamtego czasu wiemy, że lepiej Nauczyliśmy się tego, że lepiej nauczyć się współpracować Niż rywalizować. I w związku z tym wykorzystujemy szeroko pojęte maszyny, Silniki szachowe i tak dalejdo przygotowania się do partii szachów. I Tak, no to jest bardzo ważny element, bo na nim się spędza dużo czasu, w Szczególności w szachach klasycznych, czyli tych takich długich. No bo chcesz Wywrzeć presję na przeciwniku, bo w szachachpsychologia odgrywa ważną rolę. Chociaż Bobby Fischer, taki bardzo znany mistrz świata, który rozegrał słynny Pojedynek z Borysem Spasskim 1972 rok, to Bobby Fischer powiedział takie zdanie, że On nie wierzy w psychologię, ale wierzy w dobre ruchy, więc jest taka Perspektywa Fishera. No ale jednocześnie wielu szachistów to potwierdza trochę w Kontrze Fischera, że jednak ta psychologia odgrywa ważną rolę. Z mojej perspektywy Też jest to istotny element, no bo możnawywrzeć presję na przeciwniku po prostu Stawiając go w niekomfortowej sytuacji. Mhm.
Bartek: Wracając do momentu, w którym ci przerwałem, tak? Czyli szachista Przygotował się, czyli biznes zrobił rekonesans rynkowy, rynku, Pierwsze ruchy idą szybko, tak?
Michał: No i pojawia się ta presja. Co wtedy? No przede wszystkim tak jak mówiłem tam Półtorej minuty średnio na ruch, ale jak przychodzi taki moment krytyczny, Czyli taki moment, i to Jeff Bezos mówi o takiej metaforze, one way door decisions I two way door decisions, czyli decyzje jednokierunkowe i wielokierunkowe. Można To łatwo zobrazować taką metaforą drzwi. Tak, jeżeli za tą decyzją są tylko jedne Drzwi, no to jest trudno odwracalna, bo albo jej koszt jest bardzo wysoki, po Prostu no trzeba ją podejmować bardzo rozważnie. Przykład, Rebranding firmy, przykład inwestycja w przejęcie konkurencji, w jak akwizycja i Tak dalej, i tak dalej. No takie decyzje, które są trudno odwracalne albo Po prostu koszt jest bardzo wysoki. To są jedne drzwi za nimi. Ale są też Decyzje w zarówno w szachach jak i w biznesie, które są potencjalnie łatwo Odwracalne. W sensie na przykład są jedne, drugie drzwi do wyboru i w Zależności nie ma większego znaczenia, które wybierzemy jedno czy drugie, to Powiedzmy wynik będzie podobny albo koszt odwrócenia tego wyboru nie będzie Wysoki. No nie wiem, na przykład testowanie nagłówków w ofercie czy Jakieś funkcjonalności w aplikacji tak dalej. Oczywiście wszystkie wszystkie te Założenia mają pewne wykluczenia. Trzeba pamiętać o tym, że wiem, że są sytuacje Nieodwracalne i tak dalej, ale dla pewnego uproszczenia to tak bym to Zobrazował. No i w szachach takie sytuacje są łatwo odwracane na Przykład w debiucie, kiedy w zależności od tego, czy inaczej może tak Niezależnie od tego, czy na przykład gramy o obronę sycylijską białymi: e4, c5 i Teraz czy białymi wybierzemy skoczek na F3 czy skoczek na C3, no to obiektywnie oba Ruchy są okej. To tylko zależy od naszej preferencji jaką pozycję Wolimy. Czy bardziej otwartą skoczek na F3, czy bardziej zamkniętą skoczek na C3. Natomiast są takie pozycje w szachach, gdzie tam po 15, 17 ruchu, kiedy ta Pozycja się krystalizuje, no że musisz opracować plan ataku na przeciwnika i Musisz wymyślić jakiś sposób, żeby wywrzeć na niego presję i często Ten jeden, dwa czy tam sekwencja trzech czy pięciu ruchów. No od tego zależy Bardzo często wynik partii, bo albo ty będziesz mieć inicjatywę, albo ją oddasz Przeciwnikowi. I to są te momenty trudno odwracalne. I w tym momencie, kiedy jest Taki właśnie taka decyzja, to zasada jest taka i tego byłem uczony od Dziecka, żeby spędzić 10 razy więcej czasu nad podjęciem decyzji. Czyli w Skrócie nie półtorej minuty, tylko 10 razy więcej, czyli 15 minut. 15 minut z Budżetu, 90 minut to jest duże już zobowiązanie. A zdarzało mi się w Partiach nawet myśleć prawie godzinę nad jednym takim ruchem, bo wiedziałem, że Ten jeden ruch decydował o końcowym wyniku partii i to jest bardzo ważne Tutaj rozróżnienie pomiędzy decyzjami odwracalnymi trudno odwracalnymi, Bo w szachach po każdym ruchu przynajmniej powinno się ewaluować Pozycję, w sensie ją oceniać, czy w jaki jak się odnajdujemy w tej pozycji jest Też coś takiego jak teoria ruchów kandydatów. To znaczy, że po każdym Ruchu i ja także tego byłem uczony, żeby rozważyć przynajmniej trzy opcje zanim Podejmiemy ruch. A w biznesie i teraz wracając do świata biznesowego, ja mam Takie poczucie, że zbyt wielu menedżerów bardziej jest takim w cudzysłowie Oczywiście strażakiem, który lata z gaśnicą i gasi każdy kolejny pożar. Zamiast wyjść w taką właśnie rolę takiej osoby myślącej strategicznie, Która patrzy nie z perspektywy pojedynczego drzewa. Okej. Strażak, Drzewo. Piękne. Będą memy. Ale chodzi mi o to, Żeby nie być menedżerem, który jest, ma taką perspektywę drzewa pojedynczego, Tylko mieć perspektywę lasu, żeby spojrzeć na całość z szerokiej perspektywy i Żeby myśleć scenariuszami, bo tego uczą świetnie szachy. Myślenia Scenariuszami. Nie tylko jak co, jak będzie wszystko dobrze, bo to Kiedyś usłyszałem takie zdanie, że każdy głupi potrafi myśleć o tym, co jak Wszystko pójdzie dobrze. Czyli optymistyczny scenariusz. Moim zdaniem Sztuka polega na tym i to część menadżerów robi, że myśli też o Scenariuszu takim realistycznym, czyli co jak pójdzie mniej więcej zgodnie z Oczekiwaniami. Natomiast już niewielu myśli o scenariuszu pesymistycznym, Czyli co jeżeli się wydarzy coś nieprzewidzianego naszej drodze. No Ładnie to się nazywa czarny łabędź, czyli zjawisko mało przewidywane, mając
Bartek: Ogromne konsekwencje. I rozumiem, że Znowu teraz ja spróbuję analogii szachowej. Jeśli Użyję twojego przykładu, myślimy na kilka ruchów do przodu, to przygotowując Sobie te opcje scenariuszowe, musimy wziąć pod uwagę, że na każdym Etapie tej taktyki, tych kilku ruchów do przodu może pójść coś nie tak i Wtedy musimy lekko piwotować tę naszą taktykę, żeby jednak tę strategię
Michał: Wykonać. No tak. Tak, nie, zdecydowanie. No Przykładem są sytuacje, kiedy wdrażamy nowe funkcjonalności, na przykład niech To będzie w aplikacji, tak? No i scenariusz optymistyczny jest taki, że Wszystko pójdzie super, klient zadowolony, końcowy, czy to wewnętrzny, Czy zewnętrzny i że wszystko działa, zarabiamy pieniądze i jest wszystko Pięknie. Tak, scenariusz realistyczny jest taki, że po drodze coś się wysypie I trzeba będzie to po prostu gdzieś tam dopracowywać albo zaraz po launchu Będziemy mieli problemy, nie wiem, gdzieś tam jakiekolwiek tak Technicznej, technologicznej okaże, że trzeba na szybko ratować. A w Pesymistycznym może się okazać, że ktoś tam po prostu utnie finansowanie i Powie: “Fajnie się, że się pobawiliście, ale tak naprawdę inne są teraz Priorytety i sorry panowie, panie, drodzy programiści, programistki, sorry, Musimy to uciąć, bo po prostu biznes zmienił horyzont” i takie rzeczy się Dzieją. Może być też taka sytuacja, że no nie wiem, pracujemy bardzo długo nad Projektem, jakimś bardzo dużym wdrożeniem, usprawnieniem na przykład, Dla platformy i wszystko pięknie, wiesz, scenariusz optymistyczny Jest taki, że znowu, że to chwyci, że klienci będą zachwyceni, że firma Zacznie zarabiać nie w horyzoncie. Nie wiem, trzech lat, tylko po roku zacznie To być dochodowe, że ROI będzie już dodatnie, że to się zwróci pięknie. Scenariusz pewnie realistyczny jest taki, że po trzech do pięciu Lat jest tam zwrot inwestycji, jakieś tam break even point, a w scenariuszu Pesymistycznym jest takie, że robisz to rok i jesteś już prawie na ostatniej, Jesteś na ostatniej prostej do publikacji. Ktoś ci mówi: “Nie no sorry, Zmieniły się regulacje, regulator wprowadził coś, co nam ogranicza Możliwość wykorzystania tego i jednak sorry, ale mimo że daliśmy w to masę, Jak to się ładnie mówi, energii wszelkiego rodzaju zasobów, no niestety Musimy to zapauzować, bo po prostu ktoś nam to wykoleił i takie sytuacje są na Początku dzienne.” No, ja akurat dużo prowadzę szkoleń dla branży Technologicznej, ubezpieczeniowej i finansowo-księgowej w sensie szeroko tej Bankowej. To są regularne sytuacje, że no napracujesz się, Napracujesz, napracujesz, a potem się okazuje, że ktoś ci po prostu ucina Finansowanie, ktoś ci mówi: “Sorry, taki mamy klimat”. Oczywiście cytując klasykę Trochę tak prześmiewczą no po prostu nie przecież to śmieszne nie jest dla Ludzi, którzy jak to słyszą, ale bo też chciałem być tutaj empatyczny, bo wiem Jak to boli bo już nie raz takie sytuacje przechodziłem i Życie jest… z tym że ja nie chcę zachęcać żeby być pesymistą, bo to jest bardzo Ważne. Myślenie scenariuszowe nie jest o tym, żeby być pesymistą, tylko żeby być Jak kto chce optymistą, realistą, whatever jakby, ale gotowy wystąpić na Różne scenariusze i móc piwotować, jak to ładnie też powiedziałeś, bo w Strategii to piwotowanie jest ważne i ja mam takie poczucie, że to jest Może nie, że zawsze, ale bardzo często konieczne, żeby tę strategię dowieść do Końca. Ja sam też jak robię strategię dla rozwoju mojego, mojej firmy, tego co Ja robię, to regularnie też takie piwoty wdrażam, bo po prostu widzę, że albo Moje założenia niekoniecznie były prawidłowe, albo zmieniło się trochę Otoczenie rynkowe, bo to jest ważna rzecz, że strategie, Które są na slajdach prezentowane często są takie piękne, ładnie wyglądają Slajdy, są jakieś ładne filmiki, jakieś piękne hasła, no ale one niekiedy są po Prostu oderwane od realiów rynkowych, albo po prostu brakuje im takiego Spojrzenia. No a co jeżeli rynek się zmieni? A rynek się zmienia i to otoczenie rynkowe się zmienia, konkurencja nie Śpi, bo też warto mieć na uwadze i w ogóle tego szachy świetnie uczą, tak w Ogóle myślenia w kategorii, nie tylko jaki ruch ja chcę zrobić, bo to robią Amatorzy. Amator w szachach na początku myśli tylko o swoich ruchach, czyli “ja”. Co ja chcę osiągnąć, jaki chcę ruch zagrać, a ten, który jest średnio Zaawansowany i później zaawansowany i coraz lepszy, no to też myśli w Kategoriach, co mój przeciwnik myśli o tej pozycji, co on chce osiągać. I wtedy Zaczęły się te takie, nazwijmy to, jak to się mówi w slangu piłkarskim, Piłkarskie szachy, tak? Czyli rozkminianie co chce też druga strona
Bartek: Osiągnąć. Okej. Michał, zanim postawimy kropkę, mam dla ciebie ostatnie pytanie Charakterystyczne dla naszego podcastu. Co ostatnio cię zainspirowało? Może to być jakieś wydarzenie, rozmowa z kimś, Event, książka, film i ma to byćjedna rzecz. Czy dobrze
Michał: Rozumiem?
Bartek: Kurczę, no dobrze by było. Jedna rzecz.
Michał: O, to trudne pytanie, ale wiesz co, chyba najprościej bym Powiedział, że najwięcej inspiracji w ostatnim czasie poza czytaniem książek, Ale tych książek jest wiele, więc może nie, tutaj bym to zostawił na boku, Ale najwięcej inspiracjimam z rozmów podcastowych, które ja prowadzę. I ja Jak startowałem to nie wiedziałem, Że to tak będzie działać, ale faktycznie czym więcej Prowadzę rozmów podcastowych, tak jak ty dzisiaj ze mną, tym mam poczucie, że Moje horyzonty siępowiększają, poszerzają. Dlatego, że Przygotowanie się do rozmów jest coraz bardziej wymagające, bo coraz szerszy Jest rynek podcastowy, jest coraz większa konkurencja, więc żeby Przeprowadzić ciekawą rozmowę, musisz się lepiejprzygotować, co za tym idzie, Czy zrobić lepszy research. Wiadomo, warto w tym procesie też skorzystać z Różnego rodzaju wsparcia. Ja na przykład to co robię to w researchu korzystam z AI, który mi pomaga, ale nie tylko. Mam taką grupęfokusową, nazwijmy to, Oczywiście quasi-fokusową. Chodzi po prostu o to, że mam grupę kilku Znajomych i moich widzów, których pytam o ich zdanie na Ten temat. Pytam o co warto zapytać gościa. Robię bardzo taki rozbudowany Research pod kątem tego, jak porozmawiać, co zrobić, żeby ta Rozmowa była ciekawa i dzięki temu później, jak jestem lepiej przygotowany. Na pewno lepiej się przygotowuję niż kiedyś, bo na samym początku szczerze Myślałem, że podcasty to jest takiprosty, łatwa rzecz, że po prostu trzeba Wyjść, masz dwa mikrofony, kilka kamer i sobie pogadasz, a tak już nie działa rynek Podcastowy. To się bardzo zmieniło. Tutaj naprawdę trzeba wykonać ogromną Pracę w przygotowaniu, żeby ta rozmowabyła ciekawa i jak ją wykonasz, to Później jak rozmawiasz z gościem, a masz background przygotowany wiedzy, to Też dużo z niej czerpiasz i ja dzięki temu mam poczucie, że też bardzo Rozwijam horyzonty. Także jakby to była jedna rzecz, to polecam rozmawiać. No ja Rozmawiam w formie podcastu tak jak ty ze mną dzisiaj, natomiast ogólnie Rozmawiać z ludźmi, bo mi się wydaje, że w dobie AI trochę zanika ta zdolność Czy może nawet ochota do rozmów z ludźmi, bo częściowopytamy o To LLM-y inne rozwiązania o opinie. Natomiast w skrócie, Tak, ja widzę dużą wartość, wiadomo, żeby była jasność, ja nie chcę w Żaden sposób tutaj negować, bo on jest wspierający, ja sam korzystam.
Bartek: Mhm.
Michał: Natomiast rozmowa z drugim człowiekiem to jest szansa po pierwsze Na zbudowanie tego porozumienia na poziomie emocjonalnym, empatii, Zrozumienia tego, co człowiek nam chce przekazać. Po drugie unikalnych Doświadczeń, których AI nie ma, no bo każdy ma swoją jakąś tam historię i to Jest bardzo ciekawe. No i w końcu po trzecie szansa na to, żeby na koniec Dnia zrobić syntezę tego, co ja wiem, tego co wyczytałem przed, tego co się Dowiedziałem od gości jakie z tego wnioski wyciągam, bo ja w trakcie rozmów Podcastowych, które prowadzę, staram się nie być po prostu tylko Takim, nazwijmy to w cudzysłowie, oczywiście po prostu osobą, która po Prostu zadaje pytania i tyle, tylko staram się wchodzićwłaśnie gdzieś tam Kontrować, trochę tak jak ty troszeczkę ze mną dzisiaj wchodziłeś gdzieś w tą w Tą dyskusję. Dzięki temu mam poczucie, że ta jakość dyskusji na koniec wniosków Jest też wyższa dla obu stron. Więc w skrócie warto po prosturozmawiać. Myślę, że w dobie AI to warto o tym pamiętać, że stara dobra rozmowa wciąż
Bartek: Jest bardzo użyteczna. Ludzie, ludzie, jeszcze raz ludzie. Super. Dziękuję ci bardzo wam dziękuję za słuchanie, oglądanie. Widzimy się w kolejnym odcinku podcastu Euvic Talks. Dzięki.
Poznaj naszego gościa

Michał Kanarkiewicz
Ekspert strategicznego myślenia, Twórca modelu GAMBIT
Przedsiębiorca
Masz temat? Porozmawiajmy!
W Euvic Talks spotykamy się z ludźmi, którzy działają, a nie tylko o tym mówią. Pisz jeśli masz pomysł na odcinek.